Bug-w-kodzie

Bugi które stworzyły gry – czyli jak jeden robak może zmienić koncepcję

Niedawno gdy znalazłem pięć minut dla siebie zacząłem przeglądać co w streamach piszczy. Wertowałem jeden kanał po drugim, gdy w pewnym momencie padło słowo „bug”. Może to mało odkrywcze, jednak gdzieś z tyłu głowy „zaswędziało” mnie to słowo. Kiedy chciałem sprawdzić etymologię tego słowa, natrafiłem na skarbnicę ciekawostek…

„Pierwsza” pluskwa na świecie

Bug (czyt. bag) – błąd/usterka w programie powodująca jego nieprawidłowe działanie, wynikająca z błędu ludzkiego na etapie projektowania lub tworzenia kodu źródłowego. No dobrze. Kiedy już sobie wytłumaczyliśmy czym jest bug, pora odpowiedzieć na kolejne pytanie. Co ma wspólnego pluskwa z programowaniem? No więc… zacznijmy od początku.

Na pewno musimy cofnąć się do XX wieku, a dokładnie 9 września 1947 roku, kiedy podczas pracy na komputerze Harvard Mark II jeden z operatorów (William Burke) stwierdził nieprawidłowości w pracy komputera. William szukając przyczyny spięcia natrafił na ćmę. „Usterka” została szybko usunięta i wklejona do dziennika z wpisem przypisywanym admirał Grace Hopper. I w ten oto (ponoć) sposób bug stał się bugiem. A dlaczego ponoć?

Ponieważ:

  1. Niektóre źródła negują udział Pani Hopper w tej historii,

  2. Istnieje podejrzenie, że słowo to, przeszło z żargonu telekomunikacyjnego.

Nawet jeśli ta historia jest prawdziwa to, czy to był jedyny bug, który mógł zapisać się na kartach video historii? Odpowiedź brzmi: nie!

Pierwszy-bug-komputerowy

Atomowy Gandhi - od spokojnego starca po bezwzględnego psychopatę

A jeśli nie wiecie o co chodzi, to chodzi o Mahatma Gandhi’ego. Tak! Autentycznie, wystarczył jeden bug, aby tego potulnego starca w pseudo „lenonkach” zamienić w zbrodniarza wojennego, jakiego by się nie powstydził niejeden komunista. Mowa tu o jednej z pierwszych odsłon Civilization i o tym, co zrobił zwykły błąd… Pokrótce: otóż współczynnik agresywności Indii od początku gry wskazywał 1. W momencie, gdy nacja Hindusów przyjmie ustrój demokratyczny, mechanika gry obniża współczynnik o 2 punkty. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic dziwnego. Do czasu… Gra zamiast przyjąć wartość równą 0, przyjmuje wartość ujemną, a licznik w magiczny sposób zostaje „przekręcony” (i tu zaczyna się zabawa). Cały „wic” polega na tym, że Gandhi przyjmuje najwyższy wskaźnik agresywności, czyli 255 pkt. Tym samym nasz wysłannik pokoju zamienia się w jeźdźcę apokalipsy i z pasją wykorzystuje przy każdej możliwej sytuacji bomby atomowe.

swiat-jest-problemem-atomowki-sa-rozwiazaniem

Co ciekawsze studio MicroProse przyjęło ten błąd z dużym dystansem, a sam bug spotkał się z aprobatą wśród graczy. Oczywiście niedociągnięcie zostało naprawione, jednak aby upamiętnić ten moment, w następnych odsłonach przydzielono Gandhiemu bonus do rozwoju programu nuklearnego.

Poziom trudności – przypadek czy dodatek?

Dobre pytanie. Jak to było na początku? Rok 1978, era automatów (takich lodówek gdzie wrzuca się odpowiednio wyżłobioną monetę), a na maszynach króluje „Space invaders”. Gra na tamte czasy dość „wymagająca”, jeśli chodzi o pracę i parametry podzespołów. Przez co moc obliczeniowa maszyn była zbyt słaba, aby ”udźwignąć” tego wariata. Co zadecydował Pan Tomohira Nishikada? Powiedział – Nie ma bata! Zbuduję sobie automat. I nie zgadniecie co ten Japończyk mógł zrobić? Zrobił automat… Wracając do gry, to sama rozgrywka była prosta. Sterujemy statkiem kosmicznym, którym mamy za zadanie strzelać do powoli zbliżających się kosmitów. Powoli… I tu pies pogrzebany! Z początku wydaje się to proste – latamy i strzelamy. Ale, ale… Im więcej obcych ustrzelimy tym coraz szybciej będą zbliżać się w naszą stronę. Specjalny zamysł? Nie bardzo! Szkopuł tkwił w samej maszynie i jej możliwościach obliczeniowych. Na początku gry, kosmitów jest tak dużo, że komputer nie jest w stanie renderować obcych. Jednak im więcej obiektów zestrzelimy, tym komputer coraz lepiej radzi sobie z renderowaniem przeciwnika, co doprowadza do stopniowego przyspieszania rozgrywki. Możemy to potraktować pół żartem, pół serio, ale w taki sposób narodził się stopień trudności w grach.

space-invaders

Jak żyć bez combosów, to już lepiej nie żyć!

Tutaj bierzemy na tapet Street Fighter. Grę wydaną przez studio Capcom w 1987 roku. Czemu Street Fighter? Ano dlatego, że wśród jej twórców znajduje się Ojciec znanych i lubianych po dziś Combosów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to jeden z bugów! Tak! Noritake Funamitsu testując drugą część Street Fighter’a zauważył, że przy wystarczająco szybkim naciskaniu ataków postać jest w stanie oddać więcej ciosów. Uznał jednak, że nikt nie zauważy tego błędu oraz nie będzie on wykorzystywany. Ekhem… Muka! Gracze od razu podłapali patent na specjalne ataki, a sam bug tak mocno zakorzenił się w mechanikach ataków, że dzisiejszy świat gier bez combosów byłby ciągłym męczeniem jednego przycisku.

Jak widzimy los bywa przewrotny. Czasem najdrobniejszy błąd może być początkiem czegoś ważnego. Czegoś, co nada pewnego rodzaju charakteru. Wynikiem błędu, który stanie się nieodzowną częścią każdej gry. Zatem, czy błędy popełnione przez Nishikade lub Capcom, które wpisały się w schemat gier video, możemy rzeczywiście nazwać błędami?

Dziękuję, że poświęciliście swój czas na przeczytanie tego artykułu.

Zachęcam Was również do kupowania gier korzystając z tego linka: https://www.g2a.com/n/blogame

Pozdrawiam.

5 Comments

  • Odpowiedz Alexisstito

    17 sierpnia 2022, 23:03

    If you do, you agree with George Herbert’s famous aphorism from his book, Outlandish Proverbs.
    So what do you do.
    Take a look.
    Sandys said, Honestie the best policie, which in modern English is…
    It’s easier to do it yourself rather than try to explain it to someone else.
    The original saying was, Eat an apple on going to bed, and you’ll keep the doctor from earning his bread.
    It’s time.
    An aphorism is a literary device that uses a short, clever saying to express a general truth.
    The early bird gets the worm.
    It reminds us to take precautionary measures, so we don’t end up with bad results.
    Luke’s having a tough time, and he’s discouraged.
    Aphorism Examples in Everyday Speech
    Oftentimes, it makes sense to delegate tasks.
    Another memorable aphorism is, An apple a day keeps the doctor away.
    Ready to Use These Aphorism Examples In Your Writing.
    How many times have you heard one of the following aphorism examples.

  • Odpowiedz AblissaBiara

    10 sierpnia 2022, 07:47

    It’s one of the most recognized aphoristic statements today.
    Like George Washington, Sandys believed that telling the truth is always the way to go.
    The origins of this saying are open for debate, but it’s primarily attributed to Abraham Lincoln.
    Why is this stuff important.
    Aphoristic statements also appear in everyday life, such as daily speeches made by politicians and leaders.
    Practice what you preach.
    Brevity is the key.
    Because let’s face it, perseverance is the key to success in life.
    What am I referring to.
    Have you ever felt frustrated when other people didn’t meet your expectations.
    People often use this quote when discussing health, but Franklin was talking about fire safety.
    Not so much.
    Build a storyline around that saying.
    But one key difference is that for a phrase to be truly aphoristic, it needs to be a short statement.
    Now that we’ve covered the aphorism definition, are you ready for more examples.
    The original dictum said, A penny spar’d is twice got, but it’s adapted over the years for modern English.

  • Odpowiedz AblissaBiara

    9 sierpnia 2022, 22:14

    It’s one of the most recognized aphoristic statements today.
    Washington’s message was that it’s wiser to be upfront and deal with the consequences.
    That’s not what you expected, was it.
    Aphorisms state universal truths about life that encourage reflection.
    Their direct, witty approach is what makes these self-evident truths powerful.
    Are you in.
    See the difference.
    You get up and keep trying.
    It’s become one of the most viral memes on the internet.
    Let me ask you.
    That’s not what you expected, was it.
    ’Ah, all things come to those who wait,’
    It’s time.
    Let’s get started.
    Your wish is my command.
    Another success aphorism comes from Chris Grosser.

  • Odpowiedz שירותי ליווי

    28 lipca 2022, 14:24

    I wanted to thank you for this wonderful read!! I definitely enjoyed every bit of it. I have got you book-marked to check out new things you postÖ

Write a comment